„Jedz, póki ciepłe.” Babcia podała mi kubek dziwnie wyglądającej herbaty. Płyn miał jaskrawy, pomarańczowy kolor, niemal jak sok z marchwi. Zapytałem, co to. Uśmiechnęła się tylko: „Nagietki. Och, widzę, że męczą Cię oczy.”
W tym czasie pracowałem przy komputerze po dwanaście godzin dziennie. Oczy miałem czerwone i ciągle bolała mnie głowa. Lekarz przepisał krople, ale pomagały tylko przez godzinę.
Z grzeczności wypiłem herbatę babci. Ale po miesiącu zauważyłem, że wieczorem oczy przestały mnie boleć. Po trzech – mogłem siedzieć przy ekranie dłużej bez dyskomfortu. A kiedy po roku poszedłem do okulisty, zapytał: „Co robisz inaczej? Twoje wyniki się poprawiły.”
Kwiat rosnący tuż pod nosem, a nikt go nie zauważa
Nagietki – te jaskrawożółte lub pomarańczowe kwiaty, które widzimy niemal w każdej przydomowej grządce. Wielu uważa je tylko za ozdobę. Babcia twierdziła, że to największy błąd.
„Moja mama nazywała je złotymi lekarstwami,” – opowiadała. „Boli Cię żołądek – herbata z nagietka. Wątroba leniwa – odwar z nagietka. Oczy słabną – znowu nagietek.”
Co kryje w sobie nagietek?
Zacząłem zgłębiać temat naukowo. Okazało się, że w płatkach tych kwiatów znajduje się luteina – substancja, która chroni oczy przed zaćmą i zwyrodnieniem plamki żółtej. Są tam również związki przeciwzapalne, wspierające trawienie i pracę wątroby.
„Nasi przodkowie wiedzieli to bez żadnych badań,” – uśmiechała się babcia. „Teraz naukowcy tylko potwierdzają to, co my zawsze robiliśmy.”
Jak przygotować herbatę dla oczu?
Przepis jest prosty – babcia podała mi go z pamięci, jak tekst piosenki.
- "Garść suszonych płatków wrzuć do kubka gorącej wody," – wyjaśniała. "Nie wrzątku – gorącej. Pozostaw na dziesięć minut, przecedź i pij."
Można mieszać z pokrzywą i zieloną herbatą – wtedy efekt jest silniejszy. Babcia piła taki napar każdego ranka przez pięćdziesiąt lat. Dożyła dziewięćdziesiątki, czytając bez okularów.
"Ważne, żeby pić regularnie," – ostrzegała. "Raz wypijesz – nic nie poczujesz. Miesiąc będziesz pić – zauważysz różnicę."
Dla wątroby i żołądka – inny sposób
Gdy poskarżyłem się, że po tłustym jedzeniu czuję się ciężko, babcia przygotowała inny napar.
- "Pięć kwiatów do kubka wody, krótko podgotuj – nie dłużej niż minutę – i pij przed posiłkiem," – uczyła. "Wątroba zacznie pracować szybciej, żołądek przestanie narzekać."
Jej siostra, Bronisława, miała problemy z wątrobą. Lekarze dawali jej leki, ale skutki uboczne były straszne. Wtedy Bronisława zaczęła codziennie pić odwar z nagietka. Po pół roku wyniki poprawiły się na tyle, że lekarz zapytał, co robi.
"Powiedziałam – piję kwiatuszki," – śmiała się babcia. "Doktor tylko pokręcił głową, ale recept więcej nie wypisywał."
Jak hodować i zachować na cały rok
Nagietki rosną niemal wszędzie. Babcia sadziła je wiosną i jesienią, a w cieplejszych miesiącach kwitły bez przerwy.
- "Rano, gdy zniknie rosa, zbieraj kwiaty," – wyjaśniała. "Wtedy mają najwięcej dobroczynnych właściwości. Susz w ciemnym miejscu, przechowuj w słoiku – i przez całą zimę masz lekarstwo."
Nigdy nie kupowała żadnych suplementów ani witamin. Powtarzała, że wszystko, czego potrzebujemy, rośnie w ogrodzie. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć.
Teraz sam hoduję nagietki na balkonie. Każdego ranka piję herbatę i przypominam sobie słowa babci: „Natura dała nam wszystko. My tylko zapomnieliśmy, jak z tego korzystać.”
A Ty, jakie domowe sposoby wykorzystujesz, by zadbać o swoje zdrowie?