Każdej jesieni, gdy zaczynał się sezon przeziębień, pierwszą rzeczą, po którą sięgałam do apteczki, był niebieski słoiczek z pachnącym balsamem. Smarowałam nim dzieciom klatkę piersiową, plecy, czasem stopy przed snem. Wydawało się, że pomaga.

Aż pewnego razu pediatra zapytała, czego używam. Gdy jej pokazałam – jej reakcja mnie zatrzymała.

„Spójrz na skład” – powiedziała. „Wazelina, syntetyczne substancje zapachowe, konserwanty. I mentol w stężeniu, które u małych dzieci może wywołać skurcz oskrzeli.”

Tego wieczoru balsam wylądował w koszu.

Trzy składniki, które zmieniają wszystko.

Pediatra zaproponowała alternatywę – domowy mazidło z trzech składników. Żadnych syntetycznych dodatków, żadnych niebezpiecznych stężeń.

  • Masło shea – naturalna baza, która nawilża skórę i pozwala olejkom eterycznym stopniowo odparowywać. Brak produktów ropopochodnych, brak syntetycznych pozostałości.
  • Olej kokosowy – dodatkowy składnik bazowy, który łatwo wchłania się w skórę i ma łagodne właściwości antybakteryjne.
  • Olejki eteryczne – lawenda i jodła dla dzieci poniżej szóstego roku życia. Delikatniejsze niż mentol czy eukaliptus, ale nadal działają na drogi oddechowe.
  • Wosk pszczeli – nie jest niezbędny, ale przydatny. Nadaje mazidłowi bardziej zwartą konsystencję i przedłuża czas działania.

Jak przygotować w 5 minut.

Przepis okazał się prostszy, niż myślałam.

Krok pierwszy: W kąpieli wodnej (lub w miseczce nad garnkiem z gorącą wodą) rozpuść pół szklanki masła shea i ćwierć szklanki oleju kokosowego. Ważne – nie we wrzącej wodzie, a w po prostu gorącej. Zbyt wysoka temperatura niszczy cenne związki.

Krok drugi: Gdy mieszanina się rozpuści i lekko ostygnie (ale nadal będzie płynna), dodaj olejki eteryczne. Dla dzieci – 5-6 kropli lawendy i 3-4 krople jodły na całą ilość. Dorosłym można podwoić dawkę.

Krok trzeci: Przelej do czystego szklanego słoiczka i pozostaw do zastygnięcia w temperaturze pokojowej.

Gotowe. Pięć minut pracy i masz mazidło, którego skład znasz do ostatniej kropli.

Dlaczego stopy działają lepiej niż klatka piersiowa.

Pediatra podzieliła się jeszcze jednym trikiem, którego nie znałam. W nocy, gdy dziecko kaszle, zamiast smarować klatkę piersiową, nałóż mazidło na podeszwy stóp. I załóż ciepłe skarpety.

Nauka jeszcze w pełni nie wyjaśniła, dlaczego to działa. Ale w praktyce – działa. Kaszel uspokaja się szybciej, dziecko śpi spokojniej, a nie ma ryzyka, że olejki eteryczne dostaną się do oczu lub ust.

W ciągu dnia można smarować również klatkę piersiową i plecy – cienką warstwą. Ale w nocy – stopy.

Ważne ostrzeżenie.

Przed pierwszym użyciem – test na nadgarstku. Niewielka ilość na wewnętrzną stronę nadgarstka, odczekaj 30 minut. Jeśli nie ma zaczerwienienia ani swędzenia – można bezpiecznie stosować.

Dla niemowląt poniżej roku – lepiej w ogóle nie stosować olejków eterycznych. Od roku do trzech lat – tylko lawenda, w minimalnym stężeniu. Od trzeciego roku życia – można dodać jodłę.

I zawsze – jeśli masz wątpliwości, skonsultuj się z pediatrą.

Teraz w mojej apteczce stoi mały szklany słoiczek z domowym mazidłem. Trzecia zima bez niebieskiego, syntetycznego balsamu. A dzieci nie skarżą się już, że „piecze”.