Siedziałem przed komputerem, gdy nagle poczułem – serce jakby stanęło. A potem – mocne uderzenie. Po nim kolejne. Ręka automatycznie powędrowała do klatki piersiowej. W głowie jedna myśl: „Zawał?” Spanikowałem tak, że ręce zaczęły drżeć.

Jednak kardiolog, do którego pobiegłem następnego dnia, tylko się uśmiechnął. „To jeden z najczęstszych powodów wizyt w moim gabinecie. I prawie zawsze – nic poważnego.”

Co to takiego?

„Dodatkowe skurcze”, czyli serce daje znać

„Ekstrasystolie”, wyjaśnił lekarz. „Dodatkowe skurcze serca. Albo, jak mówią ludzie – serce „podskoczyło”, „przeskoczyło”, „zadygotało”.

Jak to wygląda:

  • Jakby serce na sekundę przestawało bić
  • Następnie – mocniejsze niż zwykle uderzenie
  • Czasem – kilka „fal” pod rząd
  • Uczucie w klatce piersiowej lub gardle

„Prawie każdy człowiek tego doświadcza”, powiedział kardiolog. „Po prostu nie wszyscy to zauważają.”

Dlaczego tak się dzieje ZDROWYM ludziom?

Problem często nie leży w sercu

I tu mnie zdziwiło: problem najczęściej nie tkwi w samym sercu. „Twoje serce jest zdrowe”, powiedział lekarz, patrząc na EKG. „Problem leży w układzie nerwowym.”

Jak to działa?

Rytm serca kontroluje autonomiczny układ nerwowy. Składa się on z dwóch części:

  • Współczulny – „gaz”. Przyspiesza pracę serca, gdy jest potrzebne.
  • Przywspółczulny – „hamulec”. Zwalnia, gdy jest spokojnie.

Gdy te układy się rozregulują, serce może zacząć „podskakiwać”.

Co rozregulowuje te układy?

  • Stres (nawet jeśli nie myślisz, że jesteś zestresowany)
  • Kofeina
  • Brak snu
  • Silne emocje
  • Alkohol
  • Nawet pełny żołądek

„Piłeś kawę przed tym epizodem?” – zapytał lekarz. „Trzy filiżanki…” „Oto twoja odpowiedź.”

Mój dziennik „kołatania serca”

Serce jest lustrem

Kardiolog kazał mi prowadzić dziennik – zapisywać, kiedy występują epizody i co robiłem wcześniej. Po dwóch tygodniach zobaczyłem wyraźny wzorzec: „Widzisz?” – powiedział lekarz. „Twoje serce jest lustrem. Pokazuje, jak żyjesz.”

Kiedy NAPRAWDĘ trzeba się martwić

Czerwone flagi, które musisz znać

Kardiolog podkreślił: większość przypadków jest niegroźna. Ale są czerwone flagi:

Pilnie skontaktuj się z lekarzem, jeśli:

  • Kołataniu towarzyszy ból w klatce piersiowej
  • Występuje duszność, trudności z oddychaniem
  • Doświadczasz omdleń lub prawie omdleń
  • Epizody stają się coraz częstsze
  • Kołatanie trwa długo (nie sekundy, ale minuty)
  • W rodzinie występowały nagłe zgony sercowe

Warto też się zbadać, jeśli:

  • Epizody powtarzają się kilka razy w tygodniu
  • Utrudniają codzienne życie
  • Powodują silne zaniepokojenie

„Jeden epizod po trzech kawach – to normalne. Codziennie bez wyraźnej przyczyny – trzeba to zbadać”, podsumował lekarz.

Co zrobiłem – i co się zmieniło?

Konkretne kroki do spokoju

  1. Zmniejszyłem kawę
    Z 3-4 filiżanek do jednej rano. Najtrudniejszy był pierwszy tydzień.
  2. Reżim snu
    Zacząłem kłaść się spać o tej samej porze. Nawet w weekendy. Nawet jeśli nie mam ochoty.
  3. Ćwiczenia oddechowe
    Gdy czuję stres – 5 głębokich oddechów. Spowalnia serce tu i teraz. Technika 4-7-8:
    • Wdech przez 4 sekundy
    • Wstrzymaj na 7 sekund
    • Wydech przez 8 sekund
  4. Późne kolacje – nie!
    Pełny żołądek przed snem = większy nacisk na przeponę = serce „czuje”.
  5. Suplement magnezu
    Lekarz zalecił – magnez uspokaja układ nerwowy. 400 mg wieczorem.

Wynik po miesiącu

Spokój zamiast paniki

Przed: 3-5 epizodów tygodniowo. Za każdym razem – panika. Po: 1-2 epizody miesięcznie. I gdy się zdarzy – wiem, że „no tak, wczoraj za dużo kawy wypiłem”. Bez paniki.

Czego się nauczyłem

Sygnał od ciała

Kardiolog przekazał mi myśl, która utkwiła mi w pamięci: „Kołatanie serca to sposób twojego ciała, by powiedzieć: zwolnij.”

Nie grozi. Nie choruje. Po prostu – sygnalizuje. Można ten sygnał ignorować. Albo można go usłyszeć.

Ja wybrałem usłyszeć. I serce… uspokoiło się.

Ostatnia myśl

Proste zmiany, wielka nagroda

Jeśli doświadczasz „podskoków” serca – pierwszy krok: nie panikuj. Drugi: skonsultuj się z lekarzem (przynajmniej raz, aby wykluczyć poważne przyczyny). Trzeci: przyjrzyj się swojemu stylowi życia. Kawa? Sen? Stres?

Najczęściej odpowiedź nie jest w tabletkach. Ale w prostych zmianach. I serce ci za to podziękuje.