W Polsce coraz więcej domów stawia na pompy ciepła jako podstawowe źródło ogrzewania. Dotacje rządowe, rosnące ceny gazu i świadomość ekologiczna skłoniły tysiące rodzin do inwestycji w tę technologię. Jednak zbliża się zima, a specjaliści ostrzegają – nie wszyscy właściciele wiedzą, co czeka ich systemy, gdy temperatura spadnie do ekstremalnie niskich poziomów.

Ubiegłej zimy w niektórych regionach kraju termometry wskazywały niemal -25 stopni Celsjusza. Synoptycy ostrzegają, że w nadchodzących latach mogą pojawić się jeszcze chłodniejsze okresy. Właśnie wtedy okazuje się, czy Twój system grzewczy jest w stanie sprostać wyzwaniom – czy staniesz się jednym z tych, którzy marzną we własnym domu i wzywają pomoc?

Dlaczego pompa ciepła „przestaje działać” w najzimniejsze dni

Problem leży w samej istocie tej technologii. Pompa ciepła nie generuje ciepła z prądu, jak tradycyjny grzejnik elektryczny – ona "pobiera" ciepło z powietrza zewnętrznego i przenosi je do wnętrza. Gdy na zewnątrz jest ciepło, jest to niezwykle efektywne. Im zimniejsze powietrze, tym mniej ciepła można z niego czerpać.

Specyfikacje większości popularnych modeli wskazują, że działają one do -20 lub -25 stopni Celsjusza. Jednak „działają” nie oznacza „działają efektywnie”. W rzeczywistości wydajność pompy ciepła zaczyna spadać już przy -15 stopniach. Gdy termometr pokazuje -25 lub mniej, niektóre urządzenia przełączają się w tryb awaryjnego ogrzewania elektrycznego – co oznacza trzykrotnie większe rachunki za prąd.

Co przemilczają sprzedawcy

Kupując pompę ciepła, najczęściej słyszymy o współczynniku COP – ile energii cieplnej otrzymujesz za każdą zużytą kilowatogodzinę prądu. Sprzedawcy lubią podawać liczby 4 lub 5, co oznacza, że za jedną kilowatogodzinę prądu otrzymasz cztery lub pięć jednostek ciepła. Brzmi świetnie.

Jednak te liczby są aktualne przy temperaturze zewnętrznej +7 stopni Celsjusza. Gdy temperatura spada do -20, współczynnik COP niektórych modeli zmniejsza się do 1,5-2. A przy -30 stopniach – jeszcze niżej. Praktycznie oznacza to, że Twoje „ekonomiczne” ogrzewanie staje się niemal tak samo drogie jak zwykłe elektryczne.

Dodatkowo, w ekstremalnym mrozie jednostka zewnętrzna pompy może się oblodzić. System musi okresowo rozmrażać – do tego zużywana jest energia, która inaczej ogrzewałaby Twój dom.

Które modele przetrwają polską zimę

Nie wszystkie pompy ciepła są takie same. Modele z wyższej półki, produkowane w Skandynawii, są projektowane z myślą o klimacie północnym i deklarują działanie do -30, a nawet -35 stopni Celsjusza. Ich sprężarki i wymienniki ciepła są dostosowane do ekstremalnych warunków.

Jednak takie urządzenia kosztują znacznie więcej. Wielu Polaków, chcąc zaoszczędzić, wybierało tańsze modele azjatyckich producentów, których specyfikacje są zoptymalizowane do cieplejszego klimatu. To właśnie właściciele tych systemów ryzykują najbardziej.

Przed zakupem warto zwrócić uwagę na tzw. wartość SCOP – sezonowy współczynnik efektywności, który lepiej odzwierciedla realne działanie w całym sezonie grzewczym, uwzględniając najzimniejsze okresy.

Jak uchronić się przed zimną niespodzianką

Specjaliści zalecają kilka środków ostrożności dla tych, którzy już posiadają pompę ciepła lub planują jej zakup.

  • Posiadaj źródło zapasowe: Może to być kominek, kocioł gazowy lub przynajmniej kilka mobilnych grzejników elektrycznych. Ekstremalne mrozy w Polsce zazwyczaj trwają tylko kilka dni, ale właśnie wtedy zapas może uratować sytuację.
  • Sprawdź specyfikacje swojego systemu: Jeśli w dokumentach podana jest minimalna temperatura pracy -20 stopni Celsjusza, a synoptycy zapowiadają -28, bądź przygotowany na problemy.
  • Regularna konserwacja: Prawidłowo konserwowana pompa ciepła będzie działać lepiej nawet w niekorzystnych warunkach. Przed zimą sprawdź poziom czynnika chłodniczego, wyczyść jednostkę zewnętrzną i upewnij się, że system nie ma wycieków.

Czy warto się martwić?

Ważne jest, aby zrozumieć kontekst: mrozy -30 stopni Celsjusza w Polsce pojawiają się rzadko. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat takie ekstremalne temperatury zdarzyły się zaledwie kilka razy. Większość zim jest znacznie łagodniejsza, a pompy ciepła w nich działają doskonale i z pewnością oszczędzają pieniądze.

Jednak klimat zmienia się nieprzewidywalnie. To, co kiedyś było „raz na dekadę”, może stać się częstszym zjawiskiem. Najrozsądniejsze rozwiązanie to liczyć na najlepsze, ale być przygotowanym na najgorsze. Jeśli Twoja pompa ciepła jest jedynym źródłem ogrzewania w domu – plan awaryjny nie jest luksusem, ale koniecznością.

A jak wyglądają Twoje przygotowania do zimy? Czy martwisz się o działanie pompy ciepła w niskich temperaturach?