Każdej jesieni polscy winiarze stają przed tym samym wyzwaniem: zdjąć winorośl z podpór, pochylić ją, okryć warstwami słomy, a na końcu folią. A na wiosnę – rozwinąć, podnieść, przywiązać. Godziny pracy, bolące plecy, a mimo to połowa krzewów i tak przemarza. Brzmi znajomo? Ja też tak miałem, dopóki sąsiad, pan Janusz, nie rzucił mi: "A po co ty je w ogóle okrywasz? Są odmiany, które zimują bez niczego".
Nie mogłem uwierzyć, że coś takiego jest możliwe tutaj, w Polsce. Okazało się, że wystarczy wybrać odpowiednie odmiany, a wiosenne prace związane z pielęgnacją winorośli stają się znacznie prostsze. Dziś dzielę się z Wami odkryciem, które całkowicie zmieniło moje podejście do uprawy winogron.
Trzy odmiany, które zmieniły wszystko
Pan Janusz pokazał mi swój winogrodnik. Trzy odmiany, które rosną tam już od pięciu lat i ani razu nie potrzebowały dodatkowego okrycia. Są to: 'Plawen', 'Braškė' i 'Oziernyj'. Po ich posadzeniu w moim ogrodzie, moje zmagania z zimową ochroną winorośli zakończyły się raz na zawsze.
'Plawen' – niezawodna wczesna odmiana
To odmiana wczesna, która dojrzewa pod koniec sierpnia. Grona są duże, bursztynowe i niesamowicie słodkie. Jej największą zaletą jest mrozoodporność – wytrzymuje temperatury do -25°C bez żadnego okrycia. Pan Janusz podkreśla, że jest to najbardziej niezawodna odmiana ze wszystkich – nawet po najcięższych zimach plon jest stabilny.
'Braškė' – aromat lata
Ta rosyjska odmiana zyskała swoją nazwę dzięki specyficznemu, wyraźnemu aromatowi przypominającemu truskawki. Jagody są różowe, pachnące i po prostu idealne do jedzenia na surowo. 'Braškė' wytrzymuje podobne temperatury co 'Plawen' i świetnie radzi sobie w regionach o chłodniejszym klimacie. Dodatkowy plus? Wyjątkowy zapach, który wypełnia ogród!
'Oziernyj' – król mrozu
Jeśli szukasz absolutnej rekordzistki pod względem mrozoodporności, to 'Oziernyj' jest odpowiedzią. Może przetrwać nawet do -26°C, a nawet niżej. Jagody są ciemne, aromatyczne i nadają się zarówno do jedzenia na surowo, jak i do produkcji wina. Pan Janusz poleca tę odmianę szczególnie tam, gdzie występują największe przymrozki, np. na terenach podmokłych.
Dlaczego one nie przemarzają bez okrycia?
Zapytałem pana Janusza, co sprawia, że te odmiany tak dobrze radzą sobie w naszym klimacie. Wyjaśnił to w prosty sposób:
Jesienią te winogrona "przygotowują się" do zimy w inny sposób niż większość popularnych odmian. Ich pędy mocniej drewnieją – proces ten nazywa się lignifikacją. Co więcej, w ich tkankach zmniejsza się zawartość wody, co sprawia, że niskie temperatury nie są w stanie wyrządzić takich szkód. To tak, jakby natura sama je okrywała od środka.
Ale to nie oznacza, że można je posadzić i zapomnieć. Jest jeden kluczowy okres, w którym nawet te odporne odmiany mogą być wrażliwe.
Wiosna – prawdziwe wyzwanie
Pan Janusz podkreślił, że największym zagrożeniem dla winorośli nie jest zima, ale wczesna wiosna. Kiedy winorośle zaczynają puszczać pąki, stają się bardzo podatne na późne przymrozki. W maju w Polsce nadal zdarzają się nocne spadki temperatury, które mogą zniszczyć młode, delikatne pędy.
- Obserwuj prognozy pogody! Gdy zapowiadane są przymrozki, a pąki już zaczynają się rozwijać, narzuć lekki materiał (np. agrowłókninę) tylko na rozwijające się pędy. Nie okrywaj całego krzewu.
- Odpowiednie cięcie jest kluczowe. Nie przycinaj winorośli zbyt wcześnie wiosną. Grozi to tzw. "płaczem" rośliny – sok wycieka z ran, osłabiając ją. Najlepszy czas na cięcie to późna jesień lub bardzo wczesna wiosna, zanim pąki zdążą się obudzić.
Wybór miejsca – północna strona domu nie dla nich
Pan Janusz pokazał mi, gdzie najlepiej sadzić te odmiany. Idealne miejsce to południowa strona domu lub południowy stok. Kluczowe jest unikanie niskich miejsc, gdzie gromadzi się zimne powietrze.
"Zimne powietrze jest cięższe" – tłumaczył – "unosi się w niższych partiach terenu i tam pozostaje. Dlatego na podmokłych terenach czy w zagłębieniach ogrodu przymrozki są silniejsze."
Ważne jest również, aby gleba była dobrze zdrenowana. Winorośle nie lubią stojącej wody, zwłaszcza wiosną, kiedy cykle zamarzania i rozmarzania mogą uszkodzić korzenie.
Moje pierwsze lata z odpornymi odmianami
W zeszłym roku postanowiłem spróbować. Posadziłem po jednym krzewie każdej z tych trzech odmian. Pan Janusz podarował mi zaszczepione sadzonki, które sam wyhodował.
Pierwszą zimę przeżyłem w lekkim stresie. Kilka razy wychodziłem w mroźny wieczór, żeby sprawdzić, czy pędy na pewno nie przemarzły. Ale ku mojemu zdziwieniu, na wiosnę wszystkie trzy krzewy obudziły się zdrowe, bez żadnych uszkodzeń. W tym roku doczekałem się pierwszych, niewielkich, ale niezwykle słodkich gron. Pan Janusz zapewnił, że prawdziwy, obfity plon będę zbierał od trzeciego roku.
Teraz patrzę na mój niewielki winogrodnik inaczej. Nie jako na dodatkową, uciążliwą pracę przed zimą, ale jak na rośliny, które wiedzą, co robić. Wystarczy im odrobinę pomóc wiosną.
A Ty? Jakie masz doświadczenia z uprawą winorośli w Polsce? Podziel się w komentarzu!