Przez trzy tygodnie byłem nie do zniesienia. Drażliwy, zmęczony, bez żadnej motywacji. Żona wszystko cierpliwie znosiła, aż pewnego wieczoru zapytała pół żartem: „Słuchaj, a może u ciebie też są 'te dni'?” Uśmiechnąłem się. Ale coś w tym pytaniu mnie zaintrygowało. Tydzień później siedziałem u endokrynologa, a to, co usłyszałem, zmusiło mnie do przemyślenia wszystkiego, co wiedziałem o męskim organizmie.

"Mężczyźni nie mają cykli" – największa iluzja

Ludzie myślą, że testosteron jest stały jak napięcie w gniazdku – powiedział lekarz, przeglądając moje wyniki badań. – Ale to nieprawda. On skacze – w ciągu dnia, tygodnia, roku.

Poziom testosteronu jest najwyższy rano, a wieczorem spada. Jesienią jest go zazwyczaj więcej, wiosną – mniej. A po trzydziestce co roku ubywa go około jednego procenta.

To nie miesiączka – wyjaśnił endokrynolog. Ale to cykliczność, której większość mężczyzn w ogóle nie zauważa – do momentu, aż zaczną źle się czuć.

Objawy, które mężczyźni ignorują

Gdy poziom testosteronu spada poniżej zwykłej normy, zaczyna się to, czego większość nie potrafi wyjaśnić:

  • Drażliwość bez powodu. Wszystko irytuje – żona, praca, nawet pies.
  • Brak energii. Nie zmęczenie fizyczne, ale pewna wewnętrzna pustka. Chęć po prostu położyć się i nic nie robić.
  • Mgła mózgowa. Trudno się skupić, zapominasz rzeczy, które właśnie usłyszałeś.
  • Zmniejszone libido. Czasem do zera.

Psychoterapeuta Jed Diamond nazwał ten stan "Syndromem Zrzędliwego Mężczyzny" (IMS). Termin nie jest oficjalny, ale trafny – opisuje zmiany emocjonalne wywołane wahaniami hormonalnymi.

Baran, który wyjaśnia twoje nastroje

W 2002 roku naukowiec Gerald Lincoln badał owce rasy Soay i zauważył dziwną prawidłowość. W sezonie godowym ich testosteron wzrastał, zwierzęta stawały się aktywne i konkurencyjne. Po zakończeniu sezonu – hormony spadały, a owce stawały się nerwowe, zamknięte w sobie, trudne do przewidzenia.

Podobny wzorzec znaleziono u jeleni, słoni, a nawet naczelnych.

Nie różnimy się tak bardzo od zwierząt, jak byśmy chcieli – uśmiechnął się endokrynolog.

Dlaczego się o tym nie mówi

Kultura męskości nie lubi słabości. Powiedzenie „dziś źle się czuję, bo hormony” brzmi jak wymówka. Dlatego mężczyźni milczą. Piją kawę, cisną siebie do przodu, obwiniają stres lub pracę. A problem pozostaje niewidoczny.

Większość mężczyzn przychodzi do mnie dopiero, gdy żona już zamierza odejść – powiedział lekarz. A przecież wystarczyłoby proste badanie krwi.

Co naprawdę pomaga

Endokrynolog nie przepisał mi żadnych leków hormonalnych. Przynajmniej nie od razu.

Przede wszystkim – styl życia – powiedział i wymienił cztery rzeczy:

  • Sen. Siedem–osiem godzin, nie pięć i pół. Testosteron produkuje się w nocy, a jeśli śpisz za mało – po prostu go nie będzie.
  • Ruch. Nie maratony, ale regularny wysiłek. Ciężary działają lepiej niż cardio.
  • Dieta. Cynk, magnez, witamina D. Mniej cukru, więcej tłuszczów – zdrowych, nie fast food.
  • Stres. Kortyzol – hormon stresu – bezpośrednio hamuje testosteron. Im bardziej się denerwujesz, tym mniej męskości.

Jeśli po trzech miesiącach nie będzie poprawy – wtedy porozmawiamy o innych opcjach – zakończył lekarz.

Dwa miesiące później

Zacząłem spać więcej. Wróciłem na siłownię. Ograniczyłem alkohol i dodałem ryby do diety. Żona zauważyła zmiany wcześniej niż ja. „Jesteś jakoś spokojniejszy” – powiedziała pewnego wieczoru.

Nie, mężczyźni nie mają miesiączki. Ale mają fale hormonalne, które mogą wywrócić życie do góry nogami – jeśli nic o nich nie wiesz.

Teraz wiem. I jeśli twoje „te dni” powtarzają się zbyt często – może czas zadać sobie pytanie, co twoje ciało próbuje ci powiedzieć.