Każdy, kto mieszkał w starym bloku lub akademiku z jednoszybowymi oknami, zna to uczucie. Zimą podchodzisz do okna jak do lodówki, a latem słońce pali tak, że pokój zamienia się w saunę. Rachunki za prąd czy ogrzewanie rosną, a komfort spada. Właśnie w takiej sytuacji znaleźliśmy się na studiach.
Nasze okna w akademiku były stare, przeciągi hulały przy każdej szczelinie, a o ich wymianie nie mogło być mowy – nie mieliśmy pieniędzy, a administracja nie planowała tego robić. Musieliśmy szukać rozwiązania, które było tanie, proste i – co najważniejsze – nie naruszało regulaminu akademika. Znaleźliśmy je. Kosztowało kilkanaście złotych, zajęło kilka godzin, a efekt przerósł nasze oczekiwania.
Prosty pomysł, który zmienia wszystko
Rozwiązanie, które odkryliśmy, początkowo wydawało się zbyt proste, by zadziałać. Jednak prawa fizyki są po jego stronie – stworzona zostaje dodatkowa warstwa powietrza między oknem a pokojem, która działa jak izolator.
Zasada działania jest podobna do okien dwuszybowych. Przestrzeń powietrzna między dwiema powierzchniami znacząco redukuje przewodzenie ciepła. Różnica polega na tym, że ten efekt osiągnęliśmy za ułamek ceny okien dwuszybowych. Metoda jest w pełni odwracalna – można ją w każdej chwili usunąć, a okna pozostaną takie, jak były. To ważne, zwłaszcza gdy wynajmujesz mieszkanie lub mieszkasz w akademiku.
Co to za metoda?
Mowa o termokurczliwej folii okiennej – przezroczystym plastiku, który przykleja się do ramy okiennej, a następnie podgrzewa suszarką do włosów. Pod wpływem ciepła folia kurczy się, napina i staje się niemal niewidoczna. Pomiędzy folią a szybą tworzy się przestrzeń powietrzna – ten sam izolacyjny warstwa, która zimą zapobiega ucieczce ciepła, a latem wpuszczaniu gorąca do pokoju. Efekt jest podobny do pakietu dwuszybowego, ale taniej i prościej.
Takie folie można znaleźć w sklepach budowlanych lub zamówić online. Izolacja jednego okna kosztuje zaledwie kilka złotych.
Czego potrzebujesz?
Lista materiałów jest krótka:
- Folia termokurczliwa – sprzedawana w rolkach lub gotowych zestawach dopasowanych do rozmiarów okien. Wybieraj przezroczystą, dobrej jakości folię – najtańsza wersja może szybko pożółknąć lub się zniekształcić.
- Taśma dwustronnie klejąca – najlepiej używać specjalnej taśmy dedykowanej do okien. Musi być wystarczająco cienka, ale mocno trzymać i nie uszkadzać ramy podczas demontażu.
- Suszarka do włosów – zwykłe domowe urządzenie, które wykona tu pracę termiczną. Nie potrzebujesz żadnych specjalistycznych narzędzi.
Przydadzą się również nożyczki, ściereczka do przetarcia ram i miarka do precyzyjnego cięcia folii.
Jak to zrobić krok po kroku?
Proces jest prostszy niż myślisz.
- Najpierw zmierz okno i odetnij folię o 2-3 centymetry większą niż wewnętrzne wymiary ramy. Lepiej mieć nadmiar niż niedobór.
- Dokładnie oczyść ramę okna. Kurz i brud sprawią, że taśma nie przyklei się prawidłowo, a folia zacznie odchodzić.
- Oklej całą ramę taśmą dwustronnie klejącą po obwodzie. Dociśnij mocno, aby nie pozostały żadne szczeliny.
- Odklej warstwę ochronną taśmy i ostrożnie przyklej folię, zaczynając od góry. Staraj się unikać dużych zagnieceń, chociaż drobne wkrótce znikną.
- Włącz suszarkę do włosów na średnią temperaturę i równomiernie podgrzewaj folię. Trzymaj suszarkę w ruchu, nie przytrzymuj jej w jednym miejscu zbyt długo. Folia zacznie się kurczyć i napinać – po kilku minutach stanie się gładka i prawie niewidoczna.
- Odetnij nadmiar folii wzdłuż linii taśmy.
Dodatkowe środki w zależności od sezonu
Folia świetnie działa sama, ale można ją uzupełnić sezonowymi rozwiązaniami.
- Zimą – ciężkie, gęste zasłony z podszewką. Zasunięte wieczorem tworzą dodatkową barierę termiczną. Ważne, by zasłony były wystarczająco długie i szerokie – zakrywały nie tylko szybę, ale i ramę.
- Latem – jasne rolety lub żaluzje odbijające światło. Zamontowane jak najbliżej szyby, odbijają promienie słoneczne, zanim te dotrą do pokoju. To znacznie zmniejsza nagrzewanie.
Oba rozwiązania są niedrogie i łatwe do sezonowej wymiany.
Jakie są rezultaty?
W naszym pokoju w akademiku różnica była odczuwalna natychmiast. Przeciągi przy oknie zniknęły, a zimą nie musieliśmy już narzucać dodatkowego koca śpiąc blisko niego. Według różnych badań, taka izolacja może zmniejszyć straty ciepła przez okno o 30-50%. Latem dopływ ciepła słonecznego do pokoju może być ograniczony o 20-40%. Realne oszczędności zależą od wielu czynników – klimatu, systemu ogrzewania, rozmiaru i orientacji okna. Jednak nawet skromne 5-15% obniżenie kosztów ogrzewania w sezonie może zwrócić się w ciągu kilku tygodni.
Najczęstsze błędy i jak ich unikać
- Jeśli folia zaczyna odchodzić od ramy – prawdopodobnie powierzchnia nie była wystarczająco czysta lub taśma była słabej jakości. Można spróbować przykleić problematyczne miejsca.
- Jeśli folia pozostała pofałdowana po podgrzaniu – prawdopodobnie ciepło było zbyt słabe lub trwało za krótko. Można podgrzać ją ponownie.
- Jeśli pojawiła się kondensacja między folią a szybą – to znak, że gdzieś są szpary. Sprawdź cały obwód i uszczelnij szczeliny dodatkową taśmą.
Folię zaleca się wymieniać co sezon – z czasem może pożółknąć lub stracić elastyczność.
Czy warto?
Za kilkanaście złotych i kilka godzin pracy można znacznie poprawić komfort i obniżyć rachunki. Rozwiązanie pasuje każdemu – studentom w akademikach, najemcom w starych mieszkaniach czy właścicielom domów, którzy jeszcze nie planują wymieniać okien. To jeden z tych przypadków, gdy proste rozwiązanie działa lepiej niż można by się spodziewać. Dlatego jest popularne od dziesięcioleci i przekazywane z pokolenia na pokolenie – jak wiele dobrych praktycznych porad.